Najlepszy kredyt hipoteczny?

Niedawno znaleźliśmy się w trudnej sytuacji finansowej. Moja żona straciła pracę, a i w mojej firmie się nie przelewało. Z wykształcenia jestem technikiem budowlanym i miałem to szczęście realizowania się w kierunkowym zawodzie. Dobrze prosperujący zakład rzucił jednak cień na panujący tu rygor bezpieczeństwa, ponieważ wskutek niedopatrzenia behapowca wadliwe rusztowanie spowodowało śmierć jednego z pracowników. Firma nie jest wielką organizacją i dlatego proces, który wytoczyła solidnie nadszarpnął jej budżet. Pech chciał, że właśnie zaciągnęliśmy według nas najlepszy kredyt hipoteczny (Kredytstookrotka.pl) i teraz nasza wiarygodność finansowa została nadszarpnięta.

Z pomocą przyszedł nam mój znajomy, który zaproponował nam kredyt gotówkowy na nieco innych zasadach, Nieco innych, ponieważ to on by go zaciągnął, a my jemu oddawalibyśmy pieniądze. Gdybym nie znał Sławka dobrze nigdy bym z takiej opcji nie skorzystał,ale na kredyt konsolidacyjny nie mogliśmy sobie pozwolić, więc to pozostawało jedyną alternatywą. Sławek to kawaler informatyk, który dobrze zarabia i ma hojny gest. Zaraz po naszej rozmowie udał się więc do banku i zaciągnął kredyt gotówkowy…dla nas. Być może i podejrzewał ile dla nas robi, zwłaszcza kiedy okazało się, że moja żona miała dla mnie w zanadrzu niespodziankę w postaci ciąży.

Kredyt gotówkowy zaciągnięty przez Sławka pomógł nam stanąć na nogi. Nie mieliśmy też problemu kto zostanie ojcem chrzestnym naszej córeczki. Nieczęsto można przecież otrzymać wsparcie w postaci tak konkretnego kredytu zaufania. Nasze oprocentowanie w postaci przyjaźni do niego rosło i niedługo miało nas zaprowadzić do punktu zwrotnego.. Moja firma na szczęście zdołała wyjść z problemu obronną ręką i kredyt gotówkowy zaciągnięty przez Sławka mogliśmy mu oddać wraz z odsetkami, których nie chciał jednak przyjąć.

Nasza córeczka pojawiła się na świecie miesiąc za wcześnie. Lekarze tłumaczyli, że to wszystko przez stres Moniki, której wcale się nie dziwiłem. Michalina– bo tak daliśmy na imię maleńkiej przez miesiąc pozostawała w inkubatorze, bardzo często odwiedzana przez swojego wujka chrzestnego. Dziwiliśmy się dlaczego chłopak wciąż pozostawał sam , ale wszelkie próby rozpoczęcia tematu zbywał milczeniem. Uśmiechał się, słuchał naszych podziękowań o wsparciu kredytem gotówkowym i z coraz bardziej maślanym wzrokiem spoglądał w kierunku jednej z pielęgniarek opiekujących się nasza córeczką. Dopiero później dowiedzieliśmy się, że miała na imię Sławka, ale to już przy pierwszych imieninach naszej maleńkiej, które wypadły w dwa tygodnie po powrocie ze szpitala. Sławka i Sławko przyszli na nie razem.


Zawarte tagi:

Friday, September 9th, 2011 Kredyty