Czy to nasza wina, że frank jest drogi?

Chcesz wiedzieć gdzie będę za 30 lat? Najpewniej w grobie. Dlaczego? Bo zaciągnąłem kredyt hipoteczny we frankach na lat 35! Wiem. Nie musisz nic mówić. Sam sobie ten grób wykopałem i sam siebie w nim zakopie. Bo przecież to moja wina, że frank tak poszedł w górę i moja wina, że mam problem z jego spłatą.

Tak twierdzą przynajmniej politycy i większość społeczeństwa. Zapomnieli jednak o jednym. Na kredyt we frankach nie było stać wszystkich. Żeby go otrzymać trzeba było mieć nieco lepszą zdolność kredytową. Co oznacza bardziej pewną posadę i wyższe zarobki. Zanim zaciągnąłem kredyt przemyślałem go przynajmniej kilka razy. Skalkulował sobie co mi się bardziej opłaca a co nie. Jako, że decyzję o kredycie podejmuje bardzo ostrożnie radziłem się chyba wszystkich możliwych doradców.

Proszę jak na tym wyszedłem… Teraz to ja jestem ten głupi. Ten, który wcześniej nie przewidział…Bo przecież to ja powinienem przewidzieć, że nadejdzie kryzys ekonomiczny (Polbanki.pl). To ja powinienem przewidzieć, że przez Grecję większość inwestorów będzie się wycofywać ze strefy euro. To ja powinienem przewidzieć, że akurat będą chcieli ulokować środki we frankach. To ja powinienem przewidzieć, że Bank Centralny Szwajcarii nie upora się z ustabilizowaniem kursu franka. To wszystko jest przecież moja wina!!??!!

A gdzie byli wszyscy ekonomiści, doradcy i specjaliści, którzy tak pięknie nazywają się tylko na swoich plakietkach na identyfikatorach. Każdy jest specjalistą teraz. W każdej dziedzinie mamy specjalistów. Jednak oni nie biorą za nic odpowiedzialność. To twój problem jeśli ktoś mało kompetentny źle Ci doradzi. Bo przecież ty powinieneś znać się na wszystkim. Czy kredyt czy lokata inwestycyjna- to ty powinieneś wiedzieć wszystko na ich temat. Źle ulokujesz swoje oszczędności? Stracisz środki zainwestowane na lokacie? Twoja wina. Boś głupi. Bo zaufałeś. Bo powinieneś sam się na tym wszystkim znać I wiedzieć lepiej niż całe grono specjalistów.

Dlaczego ich wynagrodzenie nie jest zależne od tego czy klient straci czy zyska?Może wtedy by bardziej przywiązywali wagę do swojej pracy. Może by bardziej rzetelnie doradzali a nie tylko lali wodę. Idąc do banku chcę mieć pewność, że ktoś mi doradzi szczerze. Chcę mieć pewność, że nie wcisną mi byle czego. Jednak chcieć a móc to różnica. Bo ja mogę sobie tylko tak marzyć a to będzie miało niewiele wspólnego z rzeczywistością. Dlatego zanim zaciągniesz kredyt, zanim ulokujesz swoje oszczędności w kolejnym modnym produkcie takim na przykład Money Makers, zastanów się czy jesteś w stanie potem unieść wyrzuty sumienia. Bo nikt nie poniesie za ciebie odpowiedzialności. Nie muszę tez pisać, żę zanim zdecydujesz się na inwestowanie to sprawdź niezależne opinie o firmie Money Makers …


Zawarte tagi:

Monday, September 5th, 2011 biznes